|
|
Dowcipy
;)
|

Kowalski przed
wyjściem na wieczorny seans do kina mówią do Jasia:
-...I pamiętaj: nie baw się zapałkami,
mógłbyś
znów rozniecić ogień w mieszkaniu!
- No dobrze. Obiecuję, że nie będę
ruszać zapałek. Przecież i tak wiem,
w której szufladzie tatuś trzyma swoja zapalniczkę!
^^^^^^^^^^^^^^^
Strażak wrócił z pracy do
domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj mamy wspaniały system u nas
w remizie. Kiedy zadzwoni
pierwszy dzwonek, ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi -
zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy
już
siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna
zasada. Kiedy powiem do Ciebie "Dzwonek pierwszy", masz się rozebrać.
Kiedy powiem "dzwonek drugi" masz wskoczyć do łóżka". Kiedy
powiem "dzwonek trzeci" zaczynamy uprawiać całonocny sex.
Następnej nocy mąż wraca do domu i
woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i
żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać
seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta
zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona -
jesteś cholernie daleko od ognia.
^^^^^^^^^^^^^^
Na miejsce pożaru przyjeżdża
wóz strażacki. Strażacy
wyskakują z
niego i...nic nie robią! Podchodzi do nich jakiś staruszek i pyta:
- Dlaczego nie lejecie?!
- Nie lejemy, bo nie ma drzewek...
^^^^^^^^^^^^^
W domu publicznym wybuchł pożar.
Wszyscy biegają po korytarzach i
schodach, wołając: "Wooody!".
Nagle zza drzwi jednego z
pokojów wychyla się młody
mężczyzna i mówi:
- A do pokoju numer 28 proszę
przynieść szampana.
^^^^^^^^^^^^
Pod ścianą budynku przechodząca
kobieta, zauważa mężczyznę
załatwiającego swoja potrzebę.
- Nie wstyd panu? Przecież sto
metrów dalej jest szalet!
- A pani myśli, że ja mam węża
strażackiego?!
^^^^^^^^^^^^^^
Do sypialni wpada Kowalski i woła do
lezącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!
^^^^^^^^^^^^
Noc. Wielki pożar. Siedem jednostek
straży pożarnej walczy z żywiołem.
Do kierującego akcja podchodzi jakiś facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze
strażaków nie ucierpiał?!
- Niestety - odpowiada strażak -
Dwóch naszych ludzi zostało
w
płomieniach, a sześciu jest ciężko poparzonych. Ale za to wynieśliśmy z
budynku szesnaście osób... trwa reanimacja...
- Szesnaście osób?!?!
Przecież tam był tylko ochroniarz!
- Skąd pan wie?! Kim pan jest???
- Kierownikiem tego prosektorium...
^^^^^^^^^^^^
Dyżurujący przy telefonie strażak
odbiera zgłoszenie o pożarze i
odpowiada do słuchawki:
- Niestety, wszystkie wozy wyjechały
na akcje gaszenia, nic nie mogę na
to poradzić.
Gdy odłożył słuchawkę, siedzący obok
niego kolega mówi:
- Zwariowałeś?! Przecież wszystkie
wozy są wolne!
- Tak, ale to pali sie domek mojej
teściowej.
^^^^^^^^^^^^
Żona do męża strażaka wracającego nad
ranem do domu :
- Znowu wracasz o trzeciej!
- Cóż, służba nie drużba.
Sama wiesz...
- Tak, wiem, to już 27 pożar w tym
miesiącu!
^^^^^^^^^^^^
Do OSP zgłasza się kandydat na
strażaka.
- Pracowałeś kiedyś w straży?
- Nie.
- Odbyłeś jakieś szkolenie?
- Nie.
- Więc jakie masz kwalifikacje?
- Jestem różdżkarzem, umiem
szukać wody.
^^^^^^^^^^^^
Po powrocie z akcji gaszenia pożaru ,
Komendant pisze raport:
"Zgasiliśmy pożar w oborze. Nie
spłonęła żadna krowa, utonęło
dziesięć."
^^^^^^^^^^^^^
- Czego tak beczysz?
- Bo mnie ojciec pasem zlał za
pieczenie kartofli... uuuuu...
- To ile było tych kartofli?
- Trzy.
- I za te kartofle tak cię zlał?
- I jeszcze za trzy hektary lasu, bo
ognisko rozpaliłem przy samym
lesie... uuuuu....
^^^^^^^^^^^^^
Kowalski spotyka na ulicy kolegę w
strażackim mundurze:
- Skąd masz ten mundur?
- To prezent od żony. Gdy wczoraj
wróciłem wcześniej z
pracy, już leżał na krześle obok łóżka!
^^^^^^^^^^^^
W środku nocy szefa remizy strażackiej
budzi dzwonienie telefonu.
- Kapitanie, pali się chałupa
Kowalskiego!
- Eee, no... Która teraz
godzina?
- Piętnaście po drugiej.
- A od dawna się pali?
- Od pięciu minut.
- Dobra, to obudźcie mnie, jak się
porządnie będzie hajcować!
^^^^^^^^^^^^
Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
Dyżurny:
- Słucham?
- W zeszłym roku posadziłem sobie
konopie indyjskie. Wyrosły takie
jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
- Dokąd dzwonisz, palancie! -
denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję
do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu
minutach znowu rozlega się dzwonek
telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to
wyrosła taka dorodna i tak w łeb
daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie!
Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na
widełki. Po pół godzinie
znowu telefon:
- Sam jesteś palant! Nie odkładaj
słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada
chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi
swoimi wężami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie..
^^^^^^^^^^^^
Fąfarowa przygotowująca w
kuchni potrawy wigilijne, słyszy
wołanie Jasia:
- Mamo, choinka się pali!
- Tyle razy mówiłam: nie
mówi się \"pali\", tylko
\"świeci\".
Po chwili:
- Mamo, firanki się świecą!!!
^^^^^^^^^^^^
Z płonącego budynku strażak
wynosi na ramionach piękną, nagą
dziewczynę.
-Dziękuję panu, to był prawdziwy
wyczyn!
-Rzeczywiście, nieźle musiałem się
namęczyć, żeby nie dopuścić do pani
żadnego z moich kolegów!
^^^^^^^^^^^
Do drzwi w pokoju hotelowego
energicznie dobija się portier.
Po chwili zza drzwi słychać rozespany
głos:
- Kto tam?
- Proszę natychmiast otworzyć, hotel
się pali!!!
- Pomylił pan pokoje - słychać za
drzwi - ja jestem ślusarzem, a nie
strażakiem!
^^^^^^^^^^^^
Spotykają się dwaj koledzy.
- Słyszałem, że wczoraj był u ciebie w
domu pożar.
- Eee, nie ma, o czym
mówić. Przyjechali strażacy,
przestraszyli się ognia i uciekli...
^^^^^^^^^^^^
W czasie ćwiczeń oficer pyta strażaka,
co by zrobił, gdyby zauważył, że
grozi komuś śmierć w płomieniach.
- Krzyknąłbym "człowiek w
niebezpieczeństwie"
- Nieźle, ale gdyby to był
któryś z waszych
komendantów?
- Zależy, który...
^^^^^^^^^^^^^
Strażak ratuje staruszkę z płonącego
mieszkania.
- Proszę zacisnąć zęby!- krzyczy
znosząc ją w dół po
drabinie.
- W takim razie musimy
wrócić na górę, zostały na
półce w łazience!
^^^^^^^^^^^^^^
Facet pyta strażaka:
- Dlaczego już pan odjeżdża? Przecież
jeszcze pan nie ugasił całego
pożaru?!
- Niech się pan z pretensjami zgłasza
do mojego komendanta! Ja chciałem
pracować na całym etacie, a on dał mi tylko pół...
^^^^^^^^^^^^^
Po pożarze, który strawił
pół wsi, pogorzelcy
zgłaszają
się do firmy ubezpieczeniowej po odbiór odszkodowania.
Przychodzi także Kowalski.
- Przecież pana chałupa nie spaliła
się!
- Zgadza się, ale kto zapłaci za
mój strach?
^^^^^^^^^^^^^
Wróżka siedzi nad szklaną
kulą obok mężczyzny i przepowiada:
- Widzę przed panem buchające żarem
życie! Będzie się pan wspinał wyżej
niż wszyscy...Widzę piękny mundur i jakieś złote błyski koło głowy...
- To dla mnie nic nowego, przecież
jestem strażakiem!
^^^^^^^^^^^^^^
- Straż pożarna? Proszę
natychmiast przyjechać! Zauważyłam
przed
chwilką, że jakiś mężczyzna próbuje dostać się po drabinie
do
mojego mieszkania!
-Dlaczego pani do nas telefonuje, a
nie na policję?
-Bo to robota dla straży. On ma za
krótką drabinę!
^^^^^^^^^^^^^^^
- Wyobraź sobie kochanie, kiedy byłam
na wczasach w Tatrach-chwali się
Halince jej gruba koleżanka- mężczyźni wchodzili do mojego pokoju po
drabinie!
-Mój Boże! A co, pensjonat
się palił?! ;

|
|
|
|